Uzdrawianie siebie i świata – czego uczy nas Chiron w Baranie.

Hana-Rawhiti Maipi-Clarke, 21-letnia, posłanka z Nowej Zelandii wykonała haka w poruszającym przemówieniu podczas swojego pierwszego wystąpienia w parlamencie, w listopadzie 2024 r. Wypowiedziała tradycyjne słowa haki wyrażające dumę, jedność i siłę:

„Przybyliśmy. Jesteśmy tu. Płyniemy. Nawigujemy, tak jak niegdyś robili to nasi przodkowie, na największym oceanie świata.”

Jest najmłodszą posłanką wybraną do nowozelandzkiego parlamentu od 170 lat, po Jamesie Stuart-Wortleyu, który został wybrany w 1853 roku w wieku 20 lat i 7 miesięcy.

Transformacja energetyczna naszego życia, którą obecnie przechodzimy, wykracza daleko poza to, co wyobrażaliśmy sobie w przeszłości. Przemiana z 3. do 4. Gęstości (często nazywana też przejściem do 5. Wymiaru) nie jest jedynie zmianą trendów współczesnej duchowości, ale fundamentalną przebudową naszej całej świadomości, relacji społecznych oraz harmonii z wszechświatem. To zaproszenie do głębszego zrozumienia, że wszystko jest połączone, a każdy gest, myśl i intencja rezonuje daleko poza tym, co możemy zobaczyć. Przez te przemiany prowadzi nas Chiron w Baranie, który od lutego 2019 roku, w wyjątkowy sposób odzwierciedla nasz zbiorowy proces uzdrawiania, odblokowując dostęp do zdrowego gniewu i asertywności – możemy stać się pionierami w sposób, który będzie służył całej ludzkości.

Chiron symbolizuje otwartą ranę, ale stanowi także algorytm szansy na jej bliznę — przypomina nam, że poprzez konfrontację z własnym bólem i akceptację siebie w pełni, możemy odkryć nieograniczone pokłady siły oraz potencjału. W Baranie energia Chirona kieruje naszą uwagę na indywidualne Ja, a jednak robi to w kontekście całego kolektywu. Uczy, że prawdziwe uzdrowienie nie polega na unikaniu trudnych doświadczeń, ale na przekucie ich w narzędzia rozwoju, które wzmacniają wspólne dobro.

To jest czas, kiedy otwieramy się nie tylko na nowe paradygmaty duchowe, ale również na przełamywanie starych struktur, które zbyt długo służyły separacji i konfliktom. Wszechświat pokazuje nam ścieżkę do synchronizacji z naturalnym rytmem życia — przypomina o prostocie, równowadze i cyklach odrodzenia. Każda transformacja jest procesem, wymagającym cierpliwości, zaufania i gotowości do wyjścia poza ograniczenia starego myślenia i przekonań. W tej epoce odczuwamy, jak nasza osobista podróż splata się z losem całej ludzkości, jak każda uzdrowiona jednostka wnosi światło do większej całości.

Przejście z 3G do 4G Świadomości

Żyjemy w czasach niezwykłego przełomu — momentu, który w głębi serca wielu ludzi czuje jako zaproszenie do czegoś większego, czegoś bardziej prawdziwego. Zmiana z 3G do 4G, z materialistycznej świadomości do świadomości jedności i współodczuwania, przypomina moment, w którym po latach chodzenia po ziemi i patrzenia pod nogi, zaczynamy dostrzegać niebo pełne gwiazd. Te gwiazdy zawsze tam były, ale dopiero teraz otwieramy oczy na ich piękno i znaczenie.

W 3G żyliśmy jak rzeźbiarze materii, skupieni na tym, co widoczne, namacalne, określone. Budowaliśmy swoje życie jak miasta z cegieł, kawałek po kawałku, skupiając się przede wszystkim na tym, co możemy kontrolować i zobaczyć. To nie był zły etap — był potrzebny. W końcu każda podróż zaczyna się od solidnych kroków na ziemi. Ale 3 Gęstość ma swoje ograniczenia. W jej granicach łatwo przegapić coś istotnego, niewidzialnego gołym okiem — subtelne nici, które łączą wszystko, co jest.

Przejście do 4. Gęstości jest jak przebudzenie po długim, głębokim śnie. To moment, kiedy uświadamiamy sobie, że nie jesteśmy już tylko rzeźbiarzami, ale również tkaczami — że świat, którego doświadczamy, jest utkany z energii, myśli i emocji. Każda nasza myśl, niczym węzeł na nici, splata rzeczywistość wokół nas. W 4G nie chodzi już tylko o działanie — chodzi o świadomość, o obecność. To odkrycie, że nasze wnętrze jest odbiciem wszechświata, a wszechświat odbiciem naszego wnętrza.

Ale jak wygląda taki przełom? Często jest subtelny i cichy. Nie zawsze wiąże się z nagłymi wizjami czy przełomowymi momentami. To może być łagodny szept intuicji, który mówi ci, że jesteś czymś więcej niż swoimi osiągnięciami czy posiadanymi rzeczami. Może to być chwila, w której spojrzysz w oczy innej osoby i poczujesz, że jesteście głęboko połączeni, choć nigdy wcześniej się nie znaliście. To świadomość, że jesteśmy częścią wspólnego pola energii, który przenika czas i przestrzeń.

Transformacja z 3G do 4G wymaga od nas odwagi i otwartości. Nie jest to zawsze łatwa droga, bo wymaga konfrontacji z własnymi lękami, przekonaniami i ograniczeniami. To tak, jakbyśmy musieli zdjąć z oczu zasłony, które przez lata chroniły nas przed światłem. Ale w tym świetle jest prawda — o nas samych, o innych, o wszechświecie. Każdy krok, który podejmujemy na tej drodze, jest jak kropla, która wpada do oceanu i rozchodzi się kręgami po całej jego powierzchni. Nasze uzdrawianie jest uzdrawianiem zbiorowym. Nasze przebudzenie jest przebudzeniem świata.

Jesteśmy współtwórcami tej rzeczywistości, nawet jeśli nie zawsze to odczuwamy czy rozumiemy. Każda myśl ma znaczenie. Każde uczucie jest nicią w tej wielkiej tkaninie życia. Jeśli życie to ogromna symfonia, to każdy z nas gra jedną z jej melodii. Każdy dźwięk wpływa na całość utworu, a jednocześnie cała symfonia wspiera naszą melodię. W tym tkwi piękno 4G — świadomość, że wszyscy jesteśmy tym samym oddechem, tym samym światłem, tą samą miłością.

To nie jest kolejna teoria czy abstrakcyjny koncept. To zaproszenie, aby spojrzeć głębiej, poczuć mocniej, być obecnym tu i teraz. Transformacja zaczyna się od Ciebie. Twoja świadomość jest kluczem do nowego świata. Każda myśl, każdy gest współodczuwania i miłości to krok na drodze do 4G. Jesteś tego częścią. My wszyscy jesteśmy.

Tranzyt Chirona przez Barana: Lustro dla Ludzkości

W mitologii greckiej Chiron, znany jako Ranny Uzdrowiciel, ucieleśniał paradoks bólu i uzdrowienia. Jako istota, która sama zaznała nieznośnego cierpienia, odkrył w sobie dar leczenia innych, pozostając w cieniu własnych ran. Tranzyt astrologicznego Chirona przez Barana — znak ognistego pionierstwa i odwagi — otwiera refleksję nad naszymi wewnętrznymi zranieniami. To możliwość odkrycia co w nas samych zostało kiedyś naruszone i co wymaga naszej pełnej obecności, aby mogło się uzdrowić.

Baran, ze swoją ekspansywną energią, wskazuje nam drogę, gdzie odwaga spotyka się z inicjatywą. Jednak Chiron w tym znaku pokazuje, że nasza relacja z odwagą mogła zostać zakłócona — odczuwamy lęk przed działaniem, brak pewności w wyrażaniu siebie lub trudności z asertywnością. Niekiedy te rany prowadzą nas do odkrycia naszej wrażliwości za maską ciągłej walki lub nieustannego dążenia do bycia numerem jeden. Bywa, że kompensujemy niepewność obsesyjną rywalizacją, która zniekształca prawdziwy obraz naszej tożsamości.

Chiron w Baranie uczy nas, że droga do uzdrowienia prowadzi przez akceptację zarówno naszych ran i słabości, jak i odwagi. Klucz tkwi w autentyczności, w odrzuceniu iluzji i przyjęciu tego, kim jesteśmy w istocie. To proces przebudzenia; szansa, aby zresetować nasze wewnętrzne przekonania i odzyskać wrodzoną umiejętność podejmowania działań z zaufaniem do siebie. Uzdrowienie nie przychodzi przez ukrywanie lub ignorowanie ran, ale przez pozwolenie sobie na ich przeżycie z pełną świadomością. Tylko tak możemy w pełni czerpać z potęgi energii Barana, odnajdując w sobie prawdziwą moc, która nie potrzebuje rywalizacji, by istnieć.

Maoryskie lekcje zdrowego gniewu

W ostatnim czasie media społecznościowe obiegły nagrania z nowozelandzkiego parlamentu, przedstawiające wyjątkowy moment sprzeciwu mniejszości maoryskiej wobec zmian w traktacie Waitangi. Kontrowersyjna ustawa, zaproponowana przez partię ACT, wywołała obawy o przyszłość relacji rasowych w kraju oraz potencjalną marginalizację Maorysów, którzy stanowią około 20% populacji. W odpowiedzi, Hana-Rawhiti Maipi-Clarke, 21-letnia posłanka, wykonała pradawny taniec haka podczas swojego debiutanckiego wystąpienia w parlamencie 12 grudnia 2024 roku. To symboliczne i ogniste wyrażenie sprzeciwu Partii Maorysów szybko stało się wiralowym symbolem kulturowej ekspresji, mimo że skutkowało zawieszeniem jej w pracy parlamentarnej.

Trudno nie dostrzec w tym wystąpieniu odbicia energii Chirona w Baranie – głęboko emocjonalnej i duchowej podróży, która prowadzi od gniewu i bezsilności do konsekwentnej walki o równe prawa i społeczną transformację. Maorysi, jako kustosze swoich ziem i tradycji, bazują nie tylko na historycznych faktach, ale przede wszystkim na wspólnotowej energii, która tka ich jedność. Ich działania udowadniają, że prawdziwa zmiana wyrasta z solidarności, zakorzenienia w wartościach i pełnej świadomości przeznaczenia. To nie intelekt, ale energetyczne powinowactwo jest spoiwem, które umożliwia wspólne kroki w kierunku uzdrowienia. W ich filozofii kryje się mądrość, która przypomina, że frustracja i bezsilność mogą być początkiem – płomieniem, który zapala kreatywną siłę przemiany, nadając sens naszej walce o coś większego, o coś świętego.

Maorysi pokazują nam alternatywną ścieżkę – ścieżkę, w której zdrowy gniew odchodzi od wszechobecnej potrzeby dominacji i porzuca ciągłą gonitwę, by być „pierwszym”. Ich głęboki szacunek do natury i duchowe więzi łączą ich z tym, co było, jest i będzie. Haka w parlamencie była nie tylko aktem politycznym – była duchowym wezwaniem, zaproszeniem do wsłuchania się w rytm życia, które zaczyna się od uznania naszej kruchości, a kończy na powrocie do źródła naszej mocy. To właśnie energia takiego uzdrowienia – zakorzeniona w autentyczności, wspólnocie i głębokiej duchowej harmonii – staje się pomostem prowadzącym do nowej świadomości, gdzie tworzenie, nie niszczenie, jest naszym przeznaczeniem.

Odwaga i inicjatywa w obliczu zmian

Niełatwo znaleźć w sobie odwagę, gdy nasz świat dosłownie rozpada się na naszych oczach. Ta planeta cierpi, dając nam wyraźne sygnały potrzeby ostatecznego działania, a my w tym czasie wciąż tkwimy w uprzejmych dyskusjach w duchu politycznej poprawności (Południowy Węzeł Księżycowy w Wadze), które niewiele zmieniają rzeczywistość. To tak, jakbyśmy stali na rozdrożu, gdzie milczenie i brak decyzji same w sobie stają się wyborem — wyborem utrwalającym status quo.

Nie możemy już dłużej trwać w strefach komfortu i łudzić się, że rozwiązania przyjdą same, albo „odgórnie”. Czas oswoić swoje lęki i zastąpić je działaniem, nawet jeśli wydaje się to być tylko kroplą w oceanie potrzeb. Odwaga oznacza wybór zmiany — nie tej dla własnej wygody, lecz takiej, która oznacza wyjście poza nasze egoistyczne potrzeby i dostrzeżenie większej całości. Jest to umiejętność spojrzenia poza to, co znane, by objąć sercem i umysłem świat, który jeszcze może zostać uzdrowiony.

Kulturowe obsesje na punkcie jednostek, które „zmieniają świat”, są iluzją. Jesteśmy w momencie, w którym musimy działać tu i teraz, ale nie dzięki pojedynczym bohaterom, czy rycerzom na białych koniach, którzy zmienią za nas świat. Bo świat nie potrzebuje już bohaterów — potrzebuje zjednoczenia i inspiracji. Prawdziwe zmiany dokonują się poprzez zintegrowaną zbiorową świadomość, która rozumie i rozpoznaje odpowiedzialność w każdym z nas. Jest w każdym geście, w każdej decyzji, które — choć nieraz wydają się błahe — przeradzają się w potężny ruch wspólnej intencji.

Chiron w Baranie mówi, że możemy stać się pionierami dla ludzkości. Ale to nie musi być straszna, heroiczna podróż. To harmonijne zaangażowanie w indywidualne uzdrowienie połączone z kolektywnym, wspólnym wysiłkiem. Odwaga to nie wielkie gesty, ale przede wszystkim śmiałe wybory serca, które kierują nas na nową, nieznaną ścieżkę. To gotowość, by każdego dnia podążać nią, krok po kroku, nawet wtedy, gdy wydaje się mglista i trudno dostrzec jej kres. To wiara, że każda świadoma decyzja, każde pojedyncze działanie, jest częścią czegoś większego — odradzającej się harmonii i nadziei na przyszłość.

Chiron będzie gościł w znaku Barana do czerwca 2026 roku. To czas, by zrozumieć i zaakceptować rolę bólu bezsilności w naszym życiu – nie jako kary, ale jako wyzwania do podjęcia świadomej odpowiedzialności za własne decyzje i działania. Czasem to właśnie trudne przeżycia są kluczem do uzdrowienia naszych przekonań i odkrycia swojej prawdziwej mocy.

Maorysi pokazują nam, że odwaga i inicjatywa w obliczu zmian są możliwe, gdy połączymy się w celu wspólnego działania, bazując na mocy wspólnoty i miłości. To jest jedyna droga, by stawić czoło wyzwaniom, które nas czekają – zarówno w sferze społecznej i politycznej, jak i osobistej. W czasach chaosu i transformacji łatwo o impulsywność; łatwo, by gniew przejął stery i pogłębił polaryzację. Jednak prawdziwa odwaga to nie poddanie się złości, lecz śmiałe spojrzenie w swoje wnętrze. To zdolność, by zamiast szukać winnych na zewnątrz, uzdrawiać własne rany, bo od nich zaczyna się zmiana. To indywidualne uzdrowienie ma swój rezonans w kolektywie – fale tego wewnętrznego procesu przenikają do świata, zmieniając go subtelnie, lecz skutecznie.

Transformacja, której teraz doświadczamy, jest wymagającym procesem. Ale właśnie w tej trudności tkwi niezwykłe piękno. Każda świadoma decyzja, każde otwarte serce, tworzy przestrzeń pełną harmonii, wzajemnego szacunku i nadziei na odnowę. Działając wspólnie – nie z miejsca gniewu, lecz ze zrozumienia – możemy wspierać się wzajemnie na ścieżce ku nowej jakości bycia. Nie potrzebujemy wybawicieli, bo już nimi jesteśmy. Lecz jesteśmy nimi tylko wtedy, gdy odnajdziemy jedność w sobie i pomiędzy sobą.

Zacznijmy od wnętrza. Zacznijmy od siebie.

Prognozy astrologiczne:

Chcesz pozostać w kontakcie?

Dołączając do newslettera, będziesz otrzymywać powiadomienia o nowościach, wydarzeniach i publikacjach artykułów. Czasem zdarzy się jakieś spotkanie na żywo. Wszystko to bardzo nieregularnie.

Nie spamuję! Przeczytaj moją Politykę Prywatności żeby dowiedzieć się więcej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *